UPADEK BARCELONY - Simon Kuper.

"Kiedy zacząłem pisać książkę o FC Barcelona w 2019 roku, myślałem, że wyjaśnię drogę klubu do świetności i tak właśnie zrobiłem. Ale skończyłem również na jego spadku i upadku.

Przed pandemią Barcelona stała się pierwszym klubem w jakimkolwiek sporcie, który przekroczył 1 miliard dolarów rocznych przychodów . Teraz jego dług brutto wynosi około 1,4 miliarda dolarów, w większości krótkoterminowych.

La Liga zablokowała jej możliwość wydawania kolejnych pieniędzy, których nie ma. Barça napotkała przeszkody w podpisaniu nowego kontraktu z najlepszym i najlepiej opłacanym piłkarzem świata, Messim , mimo że podobno zgodził się na obniżenie pensji o połowę. Klub umieścił większość swoich piłkarzy na rynku transferowym „wszystkich, których trzeba sprzedać” , a do tej pory niewielu jest chętnych do odejścia.

Pandemia zabolała, ale był to tylko zamach stanu. Od czerwcowej nocy w Berlinie w 2015 r., kiedy to zdobyła czwartą Ligę Mistrzów, Barcelona spadała niemal niezauważalnie. Klub osiągnął dominację tanio, dzięki jednorazowemu pokoleniu genialnych piłkarzy z własnej akademii młodzieżowej. Wtedy Barça mogła sobie pozwolić na podpisanie kontraktu z prawie każdym piłkarzem. Co poszło nie tak?

Proces kupowania piłkarzy w Barcelonie jest niezwykle chaotyczny. Człowiekiem nadzorującym katastrofalną politykę transferową Barcelony w latach 2014-2020 był Josep Maria Bartomeu. Problem polegał na tym, że niewiele wiedział o piłce nożnej i biznesie piłkarskim. Jego dyrektor sportowy, legendarny hiszpański bramkarz Andoni „Zubi” Zubizarreta, podpisał kontrakty z takimi graczami jak Neymar i Luis Suárez, którzy wraz z Messim w ataku prezentowali najlepsze trio w futbolu. Ale Bartomeu wkrótce zwolnił Zubiego. W sumie prezydent miał pięciu dyrektorów sportowych w ciągu sześciu lat.


Spadek Barcelony rozpoczął się od utraty Neymara. Neymar chciał być Messim: główny lider swojego zespołu. W 2017 roku dołączył do PSG za opłatą transferową w wysokości 220 milionów euro , co jest rekordem świata. Barcelona nigdy nie zdołała go zastąpić. Kiedy klub sprzedaje zawodnika za 220 mln euro, tak naprawdę nie ma 220 mln euro do wydania. Istnieją podatki, opłaty agentów i płatności ratalne. Mimo to, każdy inny klub piłkarski w 2017 roku wiedział, że Bartomeu ma zwitek pieniędzy w tylnej kieszeni i potrzebuje ludzkiego trofeum, aby pomachać przed 150 000 członków klubu Barçy pozbawionych Neymara.


W 2017 roku hiszpański agent Minguella zaoferował zarządowi Barcelony sensacyjnego 18-letniego francuskiego napastnika Kyliana Mbappé. Ale Minguella nie otrzymała nawet odpowiedzi od Barçy, dopóki w końcu nie nadeszła wiadomość WhatsApp od członka zarządu, Javiera Bordasa: „Ani trenerzy, ani Presi [prezes] go nie chcieli”.

Bordas powiedział po latach, że sztab techniczny Barçy również odrzucił młodego Norwega Erlinga Brauta Haalanda, ponieważ nie był uważany za „gracza, który pasuje do modelu Barcelony”. Dziś Mbappé i Haaland są dwoma najbardziej pożądanymi młodymi piłkarzami w piłce nożnej.

Zamiast Mbappe Barça wybrała innego młodego Francuza, Dembélé z Borussii Dortmund . Trzy tygodnie po odejściu Neymara, Bartomeu i inny urzędnik Barcelony polecieli, aby negocjować – transfer Dembélé.

Zarząd Barçy ustalił stanowcze postanowienie, donosi The New York Times: zapłacimy opłatę transferową w wysokości maksymalnie 80 milionów euro. Cokolwiek więcej i kończymy negocjacje.

Ale w pokoju dostali niespodziankę. Niemcy powiedzieli, że nie mają czasu na pogawędki, mają samolot do złapania, nie będą negocjować i chcą o podwojenie kwoty przewidzianej w budżecie Barcelony dla Dembélé. Bartomeu poddał się. W końcu był prezesem najbogatszego klubu na świecie i wciąż był kimś w rodzaju futbolowej dziewicy. Zobowiązał się zapłacić 105 mln euro z góry plus 42 mln euro łatwo uzyskanych premii za wyniki — więcej niż kosztowałby Mbappé.

Niecałe sześć miesięcy później Barça zapłaciła Liverpoolowi 160 milionów euro za Philippe Coutinho. Opłata za transfer Neymara została przelana i nie tylko. Opłata transferowa w wysokości ponad 100 milionów euro powinna być gwarancją porażki, ale ani Dembélé, ani Coutinho nie odnieśli sukcesu w Barcelonie.


Kolejny transfer: Frenkie de Jong. Barcelona zapłaciła Ajaxowi opłatę transferową w wysokości 75 milionów euro. Według agenta piłkarskiego Hasana Cetinkayi, doradzającego holenderskiemu klubowi, było to prawie dwa razy więcej niż początkowo oczekiwał Ajax. Cetinkaya powiedział: „Na kierownictwo sportowe Barcelony była ogromna presja, aby dokończyć transakcję, a oni naprawdę chcieli się chronić. Ci z kierownictwa sportowego Barcelony odczuli taką ulgę, że ówczesny dyrektor sportowy Pep Segura zaczął płakać, gdy tylko umowy zostały napisane.

Barça była przyzwyczajona do przepłacania. Jak to często bywa w przypadku licytacji o zawodnika, nie miało to na myśli alternatywy.


Powrót Neymara: Barça w lecie 2019 roku mniej lub bardziej publicznie udawała, że podpisuje kontrakt z Neymarem, aby na koniec powiedzieć Messiemu: „Przepraszamy, próbowaliśmy wszystkiego, ale nie mogliśmy go zdobyć”. Zamiast tego Barcelona zapłaciła Atlético Madryt 120 milionów euro za Griezmanna, 28-letniego Francuza, który rok wcześniej odrzucił klub. Była to rekordowa opłata dla piłkarza w wieku powyżej 25 lat. Messi został później zapytany czy klub zrobił wszystko, co możliwe, aby zdobyć Brazylijczyka, odpowiedział: „Nie wiem. . . nie wszystko jest jasne.”

Niepowodzenie w zakupie Neymara było największą porażką Messiego w Barcelonie i trafiło do jego notatnika. Nie mógł wybaczyć Bartomeu. Messi nie chciał specjalnie władzy. Wolałby, żeby dyrektorzy i trenerzy zajmowali się wszystkim – ale tylko tak długo, jak kupowali dokładnie takich zawodników, jakich chciał.

Piłkarze, którzy dołączają do Barcelony, często byli gwiazdami każdej drużyny, w której grali. W Barcelonie stają się przewoźnikami wody dla Messiego. Spadek statusu był trudny dla supergwiazdy, takiego jak Griezmann, zwłaszcza gdy po raz pierwszy w swojej karierze trafił na ławkę. W Barcelonie rzadko osiągał swoje najlepsze wyniki.

W sumie Barcelona wydała ponad 1 miliard euro na transfery w latach 2014-2019, więcej niż jakikolwiek inny klub piłkarski. Kiedy Barça potrzebowała napastnika, który zastąpi kontuzjowanego Suareza, klub szukał taniej opcji. Dyrektor sportowy Eric Abidal skontaktował się z agentami Cédrica Bakambu.

Kiedy Bakambu odebrał telefon, o którym marzy każdy piłkarz, wskoczył do samolotu do Hongkongu, skąd mógł złapać lot do Katalonii. Siedział całkowicie podekscytowany podczas czterech godzin spędzonych w Hongkongu. Gdy samolot wylądował, a sygnał w jego telefonie został wznowiony, nadeszła wiadomość od Abidala: Barça zmieniła zdanie. Zamiast tego klub pozyskał Martina Braithwaite'a.


Do lata 2020 deficyt transferowy Barçy prześladował Bartomeu i członków jego zarządu. Zgodnie z zasadami, które rządzą hiszpańskimi klubami członkowskimi, takimi jak Barça, dyrektorzy musieli spłacać straty z własnych kieszeni. Zarząd musiał pilnie zaksięgować zyski przed końcem roku obrotowego 1 lipca. I tak powstał dziwaczny transfer wymiany. Kontrahentem był Juventus, który również chciał poprawić swoją księgowość. Juve „sprzedało” Miralema Pjanica do Barçy za podstawową opłatę w wysokości 60 mln euro, podczas gdy Barça sprzedała Arthura Melo za podstawowe 72 mln euro.


Kwoty te nigdy nie zostałyby faktycznie wypłacone. Zostały wymyślone do celów księgowych. Zgodnie z zasadami księgowości, każdy klub mógł zarezerwować swoją przystojną rzekomą cenę sprzedaży jako natychmiastowy dochód. Płatności hipotetyczne byłyby rozłożone na lata kontraktów zawodników. Tylko 12 milionów euro w rzeczywistych pieniądzach mogłoby skończyć się zmianą rąk, różnica między fikcyjnymi cenami dwóch graczy, zapłaconych przez Juve do Barçy. Liczyło się to, że wymiana piłkarzy pomogła obu klubom uporządkować księgowość.


To był dobry układ dla zarządu Bartomeu, ale nie dla Barçy: starzejący się skład pozyskał kolejnego 30-latka, który wkrótce zajął miejsce na ławce rezerwowych. W sierpniu zeszłego roku, po meczu z Bayern Monachium w Lidze Mistrzów, kryzys finansowy Barçy stał się ostry. Klub musiał odciążyć budżet i pozbyć się starszych zawodników, na których popyt był niewielki. Suárez, lat 33, został poinformowany w jednominutowej rozmowie telefonicznej, że nie jest już potrzebne. Dołączył do Atlético. Barcelona nadal płaciła część jego pensji.

Barcelona zakończyła ostatni sezon na trzecim miejscu w lidze hiszpańskiej, co jest najgorszym wynikiem od 2008 roku. Atlético Madryt zdobyło tytuł, w dużej mierze dzięki darowi Barçy w postaci Suareza. Urugwajczyk strzelił 21 goli w lidze i był napastnikiem, którego Barcelonie brakowało przez cały sezon.

Ten sezon może być gorszy dla Barçy.Klub może skończyć z koniecznością sprzedaży swoich najcenniejszych młodych graczy, Pedriego De Jonga. Konkurencyjne wielkie kluby są bezlitosne. Messi może zdecydować się na odejście. Barça musi na jakiś czas obniżyć swoje cele."
Serwis wykorzystuje pliki cookies w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis i odczyt wg ustawień przeglądarki.